Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
W Al-Anon mówiono, że nie może być poprawy bez pokory. Początkowo, wiele z nas myśl ta wprowadza w zakłopotanie i prawie zawsze napotyka na nasz zacięty opór. "Cóż to", mówimy, "czy mam być pokornym niewolnikiem sytuacji, w której się znajduję i akceptować wszystko, co ona przyniesie, nawet poniżenie?"

TEMAT: 1 marzec

1 marzec 2012/02/29 22:18 #1

  • ania
  • ania Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • zabiegana mama
  • Posty: 10
  • Otrzymane podziękowania: 11
W Al-Anon mówiono, że nie może być poprawy bez pokory. Początkowo, wiele z nas myśl ta wprowadza w zakłopotanie i prawie zawsze napotyka na nasz zacięty opór. "Cóż to", mówimy, "czy mam być pokornym niewolnikiem sytuacji, w której się znajduję i akceptować wszystko, co ona przyniesie, nawet poniżenie?" Nie, prawdziwa pokora nie oznacza potulnego poddawania się złym, destrukcyjnym sposobom życia. Oznacza ona poddanie się woli Boga, co jest zupełnie inną sprawą. Pokora przygotowuje nas do realizacji zamierzeń Boga względem nas; ukazuje dobrodziejstwo, jakie osiągamy, pokonując własny upór. W końcu zaczynamy rozumieć, jak ten upór przyczynił się do powstania naszych cierpień.

Rozważanie na dzisiaj

Prawdziwa pokora przywraca nam godność i łaskę Bożą, dodaje nam sił do podjęcia właściwego działania w rozwiązywaniu naszych problemów.

"Bóg bowiem pysznym się sprzeciwia, a pokornym łaskę daje. Upokórzcie się więc pod mocną ręką Boga [...] Wszystkie troski wasze przerzućcie na Niego, gdyż Jemu zależy na was. On pokornym łaskę daje". (Pierwszy List św. Piotra 5,5-7)
[size=85:2qz1tqwz]Co nas nie zabije, to nas wzmocni.[/size]
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Madzik